Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W CO SIĘ BAWIĆ Z DZIECKIEM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W CO SIĘ BAWIĆ Z DZIECKIEM. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 marca 2013

W CO SIĘ BAWIĆ Z DZIECKIEM? Poszukiwanie Skarbów.


Poszukiwanie Skarbów to kolejna fajna zabawa na chorobową nudę;)
Myślę, że niemal każdy rodzic ją zna, ale, w kryzysowej sytuacji, nie każdy o niej pamięta. A warto pamiętać, bo rewelacyjnie nadaje się do wspólnej zabawy, a co ważniejsze, wciąga Maluchy na baaaardzo dłuuugo. Trzeba tylko zaopatrzyć się w ryż, groch czy fasolę (kupuję je na wagę w Tesco).
Zabawa polega na tym, że do misek wsypujemy ziarna i ukrywamy w nich Skarby (jakiś ładny kamyczek, monetę, guzik, czy co nam przyjdzie do głowy). Następnie rozpoczynamy poszukiwania używając do tego rąk, kubeczków, lejka czy sitka do piaskownicy z dużymi dziurami. Do oddzielania ryżu od grochu, czy fasoli, świetnie nadaje się wkład suszarki do sałaty (przydatny zwłaszcza przy sprzątaniu;)) Wygrywa ten, komu uda się znaleźć najwięcej Skarbów.
A potem to już hulaj dusza…!
 




 Amielie Poulain miała rację - zanurzanie ręki w ziarnach jest bardzo przyjemne...

 

sobota, 2 marca 2013

W CO SIĘ BAWIĆ Z DZIECKIEM? Wyścigi z płatków kosmetycznych.


Trochę nas nie było, gdyż niestety, padliśmy ofiarą wszechpanującego wirusa atakującego nosy i gardłaJ Na szczęście, udało nam się go pokonać i powoli wracamy do sił.
Przyznam, że takie przymusowe siedzenie w domu, to dla mnie niezłe wyzwanie. Nie dość, że trzeba walczyć z francą, to kiedy gorączka ustępuje, trzeba coś zrobić z rozpierającą Małego energią. Bez kompanów do zabawy, zabawki nudzą mu się po jakichś dwóch dniach (nawet ulubione klocki Lego). Pozostaje jeszcze Mini Mini, szybkie i skuteczne rozwiązanie, ale też niezła pułapka, bo wciąga dziecię bez opamiętania.
Pokażę, więc co mam w zanadrzu na takie nudne dni.
Na początek wyścigi z płatków kosmetycznych.
Oprócz wspomnianych płatków, potrzebny będzie flamaster lub mazak i ewentualnie rurki do picia.

Płatki podpisujemy lub oznaczamy cyframi, literkami, czy czymś innym, co przyjdzie nam do głowy. Dobrze jest używać słów lub cyfr, ponieważ przy okazji utrwalają się dziecku w pamięci. Zamiast płatków można użyć kolorowych wacików i przy okazji poćwiczyć kolory.

Następnie oznaczamy metę (może być nią po prostu ściana), kładziemy płatki na podłodze i na trzy cztery dmuchamy.  W zależności od możliwości dziecka możemy dmuchać tylko ustami bądź użyć rurek do picia. Kto pierwszy dodmucha swój płatek do mety, ten wygrywaJ


I to koniec. Zabawa prosta jak konstrukcja cepa, ale daje sporo radości. Poza tym, świetne ćwiczenie logopedyczne, a przy okazji uczy zasad rywalizacji.
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru:)